za Katowicami obiera jabłko finką o perłowej rękojeści. dłubie w zębie i wącha martwicę swojego małżeństwa. schludny
i szczupły konduktor.
wielu rycerzy jeździ tak zwyczajnie jak marzy. chciałby mieć zdjęcie z kokosem
w dłoni
pod palmą.
w skokach drobnej żaby widzi więcej na przykład mitochondrialny smutek.
warstwami zarastają Katowice i Kraków.