
„Żyje się tak, jak się śni – w pojedynkę.”
Joseph Conrad „Jądro ciemności”
* * *
– Jak się skończyta bawić, to mu tam nasrajta!
Pamiętam to jak dziś. Na powstającym wtenczas dużym osiedlu domków jednorodzinnych nazwanym ku czci 1000-lecia polskiej państwowości, bo nie chrztu przecież (domki, kuźwa… raczej prostokątne wielkie piętrowe kloce, nie do ogrzania w zimie, budowane pod jedną sztancę na małej działce, no ale wtedy to było coś), lubiliśmy się bawić ganiając z Bykiem, Perezem, Owsikiem i Ryżym po surowych murach bez drzwi i okien, z betonowymi schodami na piętro albo nawet dopiero z prowizoryczną chamską drabiną.
Kiedyś nakrył nas tam facet z sąsiedniej budowy.
– Chłopaki, chodźta tu, coś wam powiem…
* * *
Ciekawe jak się potem układały ich sąsiedzkie stosunki…
* * *
Wtedy bogactwo i bieda to były pojęcia względne. Bogaty był np. ten, co miał syrenkę – jedyny samochód w bloku, w którym mieszkało 20 rodzin. Stała sobie dumnie czysta i jasna na pustym parkingu.
* * *
Mam też w pamięci taki obrazek: 1984 albo 1985 rok. Nasza 22-osobowa klasa w liceum. Idealnie zbilansowana: jedenaście dziewczyn, jedenastu chłopaków (potem się okazało, że jedna zakonnica i jeden ksiądz). Tego dnia czternaście (!) osób ma na sobie identyczną, ohydną, unisex, flanelową koszulę w kratę produkowaną przez lokalny zakład dziewiarski „Gracja”. Niczego innego nie było w sklepach.
* * *
Podziw budziły cztery kostki masła jakie w szczycie kryzysu triumfalnie niósł jeden koleżka w materiałowej siatce.
– Skąd masz?
– Matka załatwiła…
* * *
Bywało też bardzo poważnie. Szósta, może siódma klasa podstawówki. Lekcja polskiego i sprawdzanie pracy domowej: wypracowania – opisu domu/mieszkania każdego z nas.
Do przeczytania pracy zgłasza się na ochotnika kolega, który nigdy wcześniej tego nie robił. Wszyscy czujemy, że coś się wydarzy. I że to nie jego decyzja. Przez kilka minut czyta swoim drewnianym głosem opis straszliwych warunków w jakich żyje jego rodzina.
PRL dostała wtedy od niego po pysku, ale w ogóle tego nie zauważyła. Protest był za słaby, nigdy nie wyszedł poza naszą klasę, a może nawet nigdy nie wyszedł poza moją, i tylko moją, pamięć.
CDN…
zdj.: Tomasz Młynarczyk
