
zanurzona wśród braci i sióstr szemrzących w kwietnej łące
chciałabym napisać wiersz z lekkością motyla
o tym jak słyszę opowieści o ciągłych narodzinach
znowu przyjdzie wiosna, ponownie zakwitniemy latem
delikatne płatki maku rzucą cienie na moją i twoją skórę
będę ścianą jaskini którą kiedyś odnajdziesz
i przeczytasz przesuwając dłonią po kreskach i nacięciach
ale to nieprawda, odnajdziesz jedynie nacieki
warstwy i struktury, poznasz część historii
nie dowiesz się nawet jak pachniały moje włosy
jak smakowały usta czy drżał na mojej dłoni motyl
któremu w Ohio urwano jedno skrzydło
foto: Studio AI
