
Pytasz mnie o radę
Tak jakbym miała ją dla samej siebie
Będąc w tym tak ufna
Jak małe dziecko
Co mam Ci powiedzieć
Gdy sama szukam latarki w pustej szufladzie
Gdy szukam bandaża w opuszczonym szpitalu
I nie widzę drogi wstecz
Co mam Ci przekazać
Gdy sama nie jestem przygotowana na odpowiedzi
Gdy chaos miesza się z destrukcją
A chęć z obrzydzeniem
Przychodzisz do mnie
Jakbym była wyrocznią
Która w środku jest pusta dla samej siebie
Ale dla innych ma dobre rady
