
Czasem moczył nas ciepły, majowy deszczyk, czasem marzliśmy do szpiku kości, bo nadeszli „zimni ogrodnicy” a po nich „zimna Zośką”. Wracaliśmy po zmroku, chyba, że to była niedziela lub inne święto, ale takie prawdziwe, nie komunistyczne-1.Maja czy Dzień Zwycięstwa (8.05) ale kościelne: Matki Boskiej Królowej Polski (3 maja), drugi dzień Zielonych Świątek czy Boże Ciało-o, ile Wielkanoc wypadała na tyle wcześnie, aby te ruchome, powiązane z nią uroczystości mogły przypaść jeszcze w maju.
W te świąteczne dni majówki rozpoczynały się po południu, „za dnia”, pod dachem majowego nieba w kolorze ultramaryny; nieba z którego kiedyś zstąpił anioł Gabriel, aby zwiastować Dobrą Nowinę i do którego została Ona wzięta z duszą i ciałem; koloru zimnego, rzadko występującego w przyrodzie cenniejszego niż złoto, cenionego z powodu intensywności oraz odporności na światło i substancje zasadowe, otrzymywanego ze skały Lapis lazuli, nie występującej w Europie, importowanego z odległych kopalni w Afganistanie „zza morza” (ultramarinus) (Wikipedia) Błękitu, oznaczającego, że cerkiew pomalowana na ten kolor jest pod wezwaniem Najświętszej Bogurodzicy, o czym miałem się dowiedzieć lata później, nie z Internetu, ale od Zbyszka Smółko.
Świąteczna majówka miała swoje plusy (wracało się wcześniej do domu) i minusy: konieczność założenia „niedzielnych” ubrań i grzeczniejszego zachowania ograniczała możliwość zabaw, jakimi oddawaliśmy się w dni powszednie przed i po nabożeństwie-gry w piłkę na asfalcie, wspinania się po drzewach i ogólnego hasania po obszernym „ranczu” -łące i porastającym ją na wpół zdziczałym sadzie, otaczającym kapliczkę i dom państwa Machowskich.
W rozśpiewanym rozmodleniu mijały kolejne majowe dni, zwykłe i świąteczne, w rytm kolejnych majówek i zmieniających się kwiatów w wazonie: żonkil, narcyz, bez lilak. Tylko brzózki więdły, nawet te zasadzone z korzeniami, pomimo podlewania nie nijak nie chciały się przyjąć. Ich gałązki wiotczały a listki traciły zieloną jędrność, zwijały się, schły, upodobniając z barwy i konsystencji do liści laurowych, dniem i nocą, w lekkich podmuchach wiatru szeleszcząc litanię:
Święta Maryjo, Święta Boża Rodzicielko, Święta Panno nad pannami, Matko Chrystusowa, Matko Kościoła, Matko miłosierdzia, Matko łaski Bożej, Matko nadziei, Matko nieskalana, Matko najczystsza, Matko dziewicza, Matko nienaruszona, Matko najmilsza, Matko przedziwna, Matko dobrej rady, Matko Stworzyciela, Matko Zbawiciela, Panno roztropna, Panno czcigodna, Panno wsławiona, Panno można, Panno łaskawa, Panno wierna, Zwierciadło sprawiedliwości, Stolico mądrości, Przyczyno naszej radości, Przybytku Ducha Świętego, Przybytku chwalebny, Przybytku sławny pobożności, Różo duchowna, Wieżo Dawidowa, Wieżo z kości słoniowej, Domie złoty, Arko przymierza, Bramo niebieska,Gwiazdo zaranna, Uzdrowienie chorych, Ucieczko grzesznych, Pociecho migrantów, Pocieszycielko strapionych, Wspomożenie wiernych, Królowo Aniołów, Królowo Patriarchów, Królowo Proroków, Królowo Apostołów, Królowo Męczenników, Królowo Wyznawców, Królowo Dziewic, Królowo Wszystkich Świętych, Królowo bez zmazy pierworodnej poczęta, Królowo Wniebowzięta, Królowo Różańca świętego, Królowo rodzin, Królowo pokoju,
Królowo Polski Módl się za nami
