Majówka rozpoczynała się o zmroku, po wieczornym obrządku. Odprawiały ją kobiety i ich dzieci, wnuki, prawnuki, z mężczyzn chlubny wyjątek stanowił sąsiad Franciszek, regularnie uczęszczający na nabożeństwo z żoną Aleksandrą. Pozostali – młodzieńcy, starcy i chłopy w sile wieku świecili nieobecnością, Gwoli sprawiedliwości: gdy ten lub ów, jadąc na rowerze lub motocyklu, furą lub na traktorze, mijał kapliczkę z przycupniętą grupką modlących się -żegnał się nabożnie, z czcią i pewnym zawstydzeniem, korząc się syn jak przed Matką, która przyłapała go na paleniu, nieumyciu uszu czy niezmówieniu wieczornego pacierza. Pochylał głowę, uchylał czapki, po czym odjeżdżał do swych chłopskich spraw: do roboty lub na pijaństwo. A my się modliliśmy się i to podwójnie, bo jak powiedział święty Augustyn

Qui cantat, bis orat („Kto śpiewa modli się dwa razy”) a majówka była śpiewana. Chór kilkunastu kobiet i dzieci przed mutacją za przewodem sopranu zelatorki Barbary Kisiel, od trzykroć powtórzonej pieśni powitalnej

„O Maryjo witam Cię
O Maryjo kocham Cię
O Maryjo proszę Cię
Błogosław dzieci Twe!”

i dalej -z pamięci:

„Niechaj będzie pochwalona
Od nas wszystkich uwielbiona
Przenajświętszą Maryja
Ta niebieska lilija!”

„Racz o nas Maryjo zawsze pamiętać
Racz o nas Maryjo zawsze pamiętać
Skryj na spod swój płaszcz
Nie racz nas karać
Nie daj o Maryjo
Na wiek zaginąć
Z Twoim miłym synem racz nas pojednać
Racz o nas Maryjo zawsze pamiętać!”

modlitwę Świętego Bernarda: „Pomnij, o Najświętsza Panno Maryjo, że nigdy nie słyszano, abyś opuściła tego, kto się do Ciebie ucieka. Twej pomocy wzywa, Ciebie o przyczynę prosi. Tą ufnością ożywiony, do Ciebie, o Panno nad pannami i Matko, biegnę, do Ciebie przychodzę, przed Tobą jako grzesznik płaczący staję. O Matko Słowa, racz nie gardzić słowami moimi, ale usłysz je łaskawie i wysłuchaj” potem „Ucieczko grzesznych módl się za nami, którzy się do Ciebie uciekamy”, wreszcie serce nabożeństwa, Litania loretańska, po niej „Pod Twoją obronę”, „Anioł Pański” „Apel Jasnogórski”, trzykrotnie powtórzona pieśń pożegnalną

„O Maryjo żegnam Cię,
O Maryjo kocham Cię,
O Maryjo proszę Cię błogosław dzieci Twe!”

poprzedzona jedną lub dwiema pieśniami maryjnymi „Po górach, dolinach”, „ Jak szczęśliwa Polska cała”, „Chwalcie łąki umajone” lub „Sześćset lat Maryjo z nami jesteś” bo to był akurat rok 1983, jubileusz 600 lecia obrazu jasnogórskiego i druga pielgrzymka do ojczyzny Jana Pawła II, papieża, którego dewizą było łacińskie zawołanie „Totus Tuus”(Cały Twój), oznaczające bezgraniczne zawierzenie się Maryi. I tak zapadała noc, przesycona wilgocią, odurzającym zapachem kwiatów, śpiewem słowików i kumkaniem żab z pobliskiej doliny Piwonii, których chór towarzyszył nam przez całe nabożeństwo.