Postacie: Policjant, Sędzia, Poseł.

(Policjant trzyma lizak i wskazuje na Sędziego, aby do niego podszedł).

 

Policjant: Przekroczenie prędkości o 30 kilometrów. Będzie mandat 600 złotych.

Sędzia: Ale ja jestem sędzią i mam immunitet.

Policjant: A płaci pan rachunki za prąd, gaz i Internet?

Sędzia: Oczywiście, że płacę.

Policjant: To zapłaci pan również mandat.

Sędzia: Ale już panu mówiłem, że chroni mnie immunitet.

Policjant: Zmieniły się przepisy i pan jako sędzia powinien o tym wiedzieć.

Sędzia: Nie słyszałem, żeby się zmieniły przepisy.

Policjant: Ogląda pan niewłaściwą telewizję. (po chwili) Minister sprawiedliwości wydał przepis, że mandaty mają płacić wszyscy.

Sędzia: On już nie będzie długo ministrem sprawiedliwości.

Policjant: Zamiast mandatu 600 zł mogę dać upomnienie, a pan przeleje na to konto 300 zł.

Sędzia: Rozumiem, że to pańskie konto?

Policjant: Proszę mnie nie obrażać (po chwili). To konto Fundacji Policyjnej. Na pewno pan słyszał?

Sędzia: Nie słyszałem.

Policjant: Słucha pan niewłaściwego radia. A po drugie to wstyd, że sędzia nie słyszał o Fundacji Policyjnej. To co, robi pan ten przelew czy wystawiamy mandat?

Sędzia: Proszę podać numer konta

Policjant: Numer jest na tej karteczce (podaje kartkę).

Sędzia: A co mam podać w tytule przelewu?

Policjant: A jak ma pan na imię?

Sędzia: Stanisław.

Policjant: To proszę wpisać. Od pana Stasia.

Sędzia: Przelałem pieniądze.

Policjant: To jeszcze upomnienie. Proszę nie przekraczać w przyszłości prędkości, bo wtedy będą przykrości i nie będzie żadnej litości. Szerokiej drogi.

Sędzia: Jak pan trafi kiedyś do sądu, to też nie będzie taryfy ulgowej.

Policjant: Proszę mnie nie straszyć, bo moja kochanka jest sędzią.

Sędzia: A mogę wiedzieć jak ma na imię?

Policjant: Nie znam jej imienia tylko pseudonim. To ze względów bezpieczeństwa.

Sędzia: Rozumiem (odchodzi. Policjant zatrzymuje Posła).

 

Policjant: Przekroczenie prędkości o 30 kilometrów. Będzie mandat 600 złotych.

Poseł: Ale ja jestem posłem i mam immunitet.

Policjant: A płaci pan rachunki za prąd, gaz i Internet?

Poseł: Rachunki płaci moja żona. (po chwili). Ja płacę alimenty.

Policjant: To co, było zimno w hotelu sejmowym i trzeba było się ogrzać w łóżku posłanki?

Poseł: A skąd pan wie, że akurat posłanki?

Policjant: Zgaduję. Ostatnio byłem na takim szkoleniu dotyczącym zgadywania. I zdałem go na trzy z plusem.

Poseł: Te alimenty to taki nieszczęśliwy przypadek.

Policjant: Nie słyszałem, żeby ktoś nazywał to szczęśliwym zbiegiem okoliczności.

Poseł: Ja to zrobiłem to dla dobra mojej partii. Potrzebowaliśmy jednego głosu, żeby mieć większość w sejmie i szef polecił mi zbajerować jedną z posłanek z opozycji.

Policjant: I tak pan skutecznie zbajerował, że zaszła w ciążę?

Poseł: Nie łatwo było ją zbajerować, ale za drugim razem, gdy przy kolacji leciała muzyka „Bayer full”, to wtedy ją zbajerowałem.

Policjant: Mnie pan nawet przy piosence „Chłopcy radarowcy” nie zbajeruje.

Poseł: A zna pan piosenkę „Policjant potrafi wybaczyć”?

Policjant: Nie słucham piosenek o policjantach, bo są monotonne.

Poseł: Wygląda pan na przyzwoitego policjanta i pewnie potrafi pan wybaczyć!

Policjant: Potrafię wiele wybaczyć, ale nie przekroczenia prędkości o 30 kilometrów.

Poseł: Nic się nie da zrobić?

Policjant: Gdyby pan przekroczył prędkość o 28, nawet o 29 kilometrów, to może jeszcze tak, ale nie o 30 kilometrów.

Poseł: Proszę mieć trochę litości. Za pół roku są nowe wybory i nie wiem czy znowu dostanę się do sejmu

Policjant: A długo jest pan posłem?

Poseł: Tylko szesnaście lat.

Policjant: (spogląda na dokument) Czyli został pan posłem w wieku 22 lat.

Poseł: Tak. Poświęciłem swoją młodość dla dobra kraju.

Policjant: A ja pracuję w policji od 20 roku życia i słyszałem już tyle wyzwisk pod swoim adresem, że szkoda mówić. (po chwili) Zamiast mandatu 600 zł mogę dać upomnienie, a pan przeleje na to konto 300 zł.

Poseł: A co to za konto?

Policjant: To konto Fundacji Policyjnej. Na pewno pan słyszał?

Poseł: Nie słyszałem.

Policjant: To o czym wy w tym sejmie rozmawiacie. Wstyd, że poseł nie słyszał o Fundacji Policyjnej. To co, robi pan ten przelew czy wystawiamy mandat?

Poseł: A jaki jest numer konta?

Policjant: Numer jest na tej karteczce (podaje kartkę).

Poseł: A co mam podać w tytule przelewu?

Policjant: A jak ma pan na imię?

Poseł: Janusz.

Policjant: To proszę wpisać. Od pana Janusza.

Poseł: Przelałem pieniądze.

Policjant: To jeszcze upomnienie. Proszę nie przekraczać w przyszłości prędkości, bo wtedy będą przykrości i nie będzie żadnej litości. Szerokiej drogi. (poseł odchodzi). Czas wracać. Wyrobiłem dwa mandaty. Na dziś wystarczy.