
„Żyje się tak, jak się śni – w pojedynkę.”
Joseph Conrad „Jądro ciemności”
* * *
Kiedy już robiło się tak naprawdę ciepło ruszał znowu na – przerwaną jesiennym zimnem i ciemnością – wyprawę badawczą po mieszkaniach, domach, ale też stryszkach, piwniczkach, drewutniach, kuchniach letnich, szopach, magazynkach, stodołach (stodółek na obrzeżach miasta było, o dziwo, całkiem sporo!).
* * *
To jakby „przygody z dreszczykiem”. Nigdy nie wiadomo, co się znajdzie. Bywały cymelia, bywały okropności. No, może nie takie jak odkryte przez Clarise Starling w garażu z „Milczenia owiec”, ale parę razy wystraszyłem się nie na żarty. Trafiły się np. słoje z alkoholowymi preparatami narządów męskich (sztuk 3) i jeden obwisły cycek. Ale może kolekcjonowali te plugastwa jacyś studenci lub medycy patolodzy, albo jacyś inni ginekolodzy, cholera wie…
* * *
Ciekawe były także niektóre księgozbiory. Mówiły więcej o ich właścicielach niż donosy sąsiadów i plotki „przyjaciół”. Nauczyłem się je interpretować, dlatego nie dziwiły mnie na przykład półki pełne feministycznej literatury w typie pozycji pt. „Dlaczego kobiety wciąż robią jajecznicę?” (z podtytułem „Siostrzeństwo wobec koguciej opresji. Siła w rozbiciu jajecznego dogmatu. Piękno i hart ducha w podawaniu kolacji Temu, Którego Nienawidzisz”).
Na tylnym skrzydełku był zawsze (no, kuźwa, zawsze!) opis typu: „Osobista, mądra i przepełniona wrażliwością książka pokazuje, że powrót do korzeni jest dla wielu z nas powrotem do samych siebie, a dzielenie się własną historią oraz wysłuchiwanie historii innych kobiet może w niezwykły sposób przyczynić się do odzyskania gruntu pod nogami i do odkrycia pokładów własnej kreatywności; jest protestem, kształtowaniem tożsamości, odrodzeniem, śpiewaniem pieśni o niekończącym się rozwoju…”.
Dlaczego mnie nie dziwiły? Bo akurat znałem historię tego domu. Babka, chyba z okazji 30-lecia małżeństwa, zabiła męża (normalny facet, byliśmy na „dzień dobry”) wielkim cyrklem ukradzionym ze strychu SP nr 1. Dostała 15 lat (bo niby w afekcie) i ze „śpiewania pieśni o niekończącym się rozwoju” nic jednak nie wyszło…
CDN…
zdj.: Tomasz Młynarczyk
