
Postacie: Redaktorka, Rzecznik, Puszek.
(Redaktorka siedzi na krześle, a obok pojawia się Rzecznik z Puszkiem).
–Redaktorka: Dzisiaj w naszym programie wystąpi nowa rzecznik praw piesków, pani Maryna Buda. (po chwili). Pani rzecznik przyszła do nas ze swoim pupilkiem Puszkinem (pies szczeka).
–Rzecznik: (kontaktuje się z psem) Hauu, hauuu, hau. Obraziła pani Puszka.
–Redaktorka: Ale w jaki sposób?
–Rzecznik: Pusio ma na imię Puszek, a nie Puszkin. Proszę go szybko przeprosić!
–Redaktorka: Ale jak ja mam przeprosić pani pieska?
–Puszek: Hauu, hauuu. Hauu, hauuuu.
–Rzecznik: Teraz to go pani zdenerwowała na dobre!
–Redaktorka: Czym go zdenerwowałem?
–Puszek: Hauu, hauuu. Hauu, hauuuu. Hauu, hauuu.
–Rzecznik: (całuje Puszka w głowę). Już dobrze. Już się uspokój. Ta redaktorka jest niedouczona. Pewnie nawet nie skończyła podstawówki (Puszek się uspokaja).
–Redaktorka: Obraziła mnie pani!
–Rzecznik: Pani nawet nie wie, jak bardzo obraziła pani Puszka!
–Puszek: Hauu, hauuu. Hauu, hauuuu.
–Rzecznik: Proszę już nic nie mówić. Jeśli go pani wyprowadzi z równowagi, to Puszek tak panią pogryzie, że już nie będzie pani pracowała w telewizji, tylko co najwyżej w radiu.
–Puszek: Hauu, hauuu. Hauu, hauuuu. Hauu, hauuu.
–Rzecznik: Proszę go szybko przeprosić, bo za pół minuty będzie za późno.
–Puszek: Hauu, hauuu. Hauu, hauuuu. Hauu, hauuu.
–Redaktorka: Ale, jak mam go przeprosić?
–Rzecznik: Ma pani jeszcze dwadzieścia sekund.
–Redaktorka: Ale, jak go przeprosić?
–Puszek: Hauu, hauuu. Hauu, hauuuu.
–Rzecznik: Ma pani jeszcze dziesięć sekund.
–Redaktor: Ale jak?
–Rzecznik: Pięć sekund.
–Redaktorka: Błagam, wybacz mi (klęka na kolana).
–Puszek: (nieco ciszej) Hauu, hauuuu.
–Redaktorka: (klęczy na kolanach). Wybaczysz mi Puszku?
–Puszek: Hauu (przestaje szczekać).
–Redaktorka: (uśmiechnięty) Chyba mi wybaczył?
–Rzecznik: Wybaczył w ostatniej chwili.
–Redaktorka: Proszę mi powiedzieć, czym obraziłem Puszka?
–Rzecznik: Ostrzegam, że drugi raz Puszek pani nie wybaczy.
–Redaktorka: (cichym głosem) Czym go zezłościłam?
–Rzecznik: Jak pani mogła powiedzieć, że Puszek to mój pies!
–Redaktorka: A to nie jest pani pies?
–Puszek: Hauu, hauuu. Hauu, hauuuu.
–Rzecznik: Puszek nie należy do nikogo. Proszę to sobie zapamiętać!
–Puszek: Hauu, hauuu.
–Rzecznik: Skończyły się czasy poddaństwa psów. Teraz psy są już wolne i proszę to sobie zapamiętać!
–Redaktorka: Na pewno nie zapomnę (po chwili). Proszę powiedzieć o co chodzi w waszym ostatnim proteście?
–Rzecznik: Jako rzecznik praw piesków nie zgadzam się, aby politycy mieli nazwiska, które nawiązują do psów. Takie coś jest uwłaczające dla piesków.
–Puszek: Hauuuu, hauuu.
–Redaktorka: A kogo ma pani na myśli?
–Rzecznik: Podam dwa najbardziej znane przykłady (po chwili). Tylko się nie denerwuj Puniu (całuje psa w głowę). W Waszyngtonie, rzecznik Siwego Domu, niejaka pani Psaki. A w Moskwie, rzecznik Czerwonego Kramu, niejaki pan Pieskow.
–Redaktorka: Co chcecie z tym zrobić?
–Rzecznik: Żądamy, aby te osoby podały się do dymisji lub zmieniły nazwisko.
–Redaktor: Nie wróżę wam powodzenia.
–Puszek: Hauuuu, hauuu.
–Rzecznik: Jeśli nam odmówią (uśmiecha się), to 1001 Dalmatyńczyków zaatakuje Siwy Dom, a sto psich patroli zablokuje Czerwony Kram.
–Redaktorka: A jeśli rzecznicy nie ustąpią?
–Rzecznik: Nie ma takiej opcji. Służby porządkowe będą potrzebowały tygodni, żeby posprzątać po 1001 Dalmatyńczykach lub po stu psich patrolach.
–Redaktorka: A jeśli to nie wystarczy?
–Rzecznik: Wtedy zastosujemy psią rapsodię.
–Redaktorka: Pierwsze słyszę.
–Rzecznik: Puniu. Pokaż pani redaktorce jak wygląda psia rapsodia.
–Puszek: Hauuuu, hauuuuu. Hauuuu, hauuuuu.
–Rzecznik: Po kilku godzinach takiej rapsodii, każdy kapituluje.
–Redaktorka: Dobrze. A co macie w planach na przyszłość?
–Rzecznik: Chcemy, żeby co drugi plac zabaw dla dzieci został przekształcony w plac relaksu dla piesków.
–Redaktorka: To już chyba przesada!
–Rzecznik: Jaka przesada.
–Puszek: Hauuuu, hauuuuu – dzieci jest coraz mniej. Hauuuu, hauuuuu – psów jest coraz więcej.
–Redaktorka: Wszystko dobrze, tylko czy pieski będą pracowały na moją emeryturę?
