Postacie: Profesor, Asystentka, Jacek, Hiacynta.

(Profesor pojawia się na środku, a tuż za nim Asystentka).

Profesor: Przedstawiam państwu wynik moich najnowszych badań dotyczących wpływu snu na poranny nastrój.

Asystentka: Pan profesor dostał na te badania półtora miliona złotych i dwadzieścia groszy.

Profesor: Końcówkę przekazałem na cele charytatywne.

Asystentka: W eksperymencie bierze udział pan Jacek i jego druga żona Hiacynta.

Profesor: Pani magister proszę przygotować odpowiedni nastrój.

Asystentka: Nastrój jest wystarczający (rozlega się muzyka).

Profesor: Pan Jacek wstaje codziennie o godzinie 6.30 od czternastu lat.

Asystentka: W sytuacjach awaryjnych, czyli po imieninach lub weselu, pan Jacek wstaje wyjątkowo pięć minut później.

Profesor: Zapamiętajmy 6.30 (pojawia się Jacek i Hiacynta).

Jacek: Cześć skarbie, mam nadzieję, że dobrze spałaś?

Hiacynta: Przy tobie kochanie śpię wyśmienicie.

Jacek: Bardzo mnie to cieszy. Idę zrobić nam śniadanie

Hiacynta: Cudownie, moje kochanie zrobi mi śniadanie.

Jacek: Ale zanim zrobię nam śniadanie, muszę powiedzieć ci jakiś komplement.

Hiacynta: Z samego rana komplement. Ale ja to mam szczęście.

Jacek: Ostatnio trochę wyszczuplałaś. Wyglądasz lepiej niż moja pierwsza żona.

Hiacynta: Wzruszyłeś mnie skarbie. Muszę cię pocałować.

Jacek: Całusek i idę robić śniadanko.

Hiacynta: Masz takie gładziutkie policzki, jak mój pierwszy narzeczony.

Jacek: Smutno mi, bo jak pójdę do pracy to nie będę cię widział przez 8 godzin i 46 minut.

Hiacynta: Ostatnio przyjechałeś dwie minuty wcześniej. Mój Boże, jaka ja byłam wczoraj szczęśliwa.

Jacek: Zrobię co tylko w mojej mocy, żeby dzisiaj być trzy minuty wcześniej.

Hiacynta: Powiedz jeszcze Jacusiu, że mam śliczne paznokcie (pokazuje je Jackowi).

Jacek: Jakie ty masz prześliczne paznokcie (Jacek i Hiacynta wychodzą).

Asystentka: A teraz nasz drugi eksperyment.

Profesor: Zobaczymy jak zmieni się nastrój pana Jacka, gdy zostanie obudzony pięć minut wcześniej, czyli o godzinie 6.25 (pojawia się Jacek i Hiacynta).

Jacek: Cześć skarbie, dobrze spałaś?

Hiacynta: Przy tobie kochanie śpię wyśmienicie.

Jacek: To dobrze. Jak jesteś głodna to mogę zrobić śniadanie.

Hiacynta: Cudownie, moje kochanie chce zrobić mi śniadanie.

Jacek: Ale zanim zrobię to śniadanie, to może powiem ci jakiś komplement.

Hiacynta: Z samego rana usłyszę komplement. Ale jestem szczęściarą.

Jacek: Nie jestem pewny, ale chyba trochę wyszczuplałaś. Prawie jak moja pierwsza żona.

Hiacynta: Wzruszyłeś mnie skarbie. Chyba cię pocałuję.

Jacek: Chcesz to całuj, ale szybko, bo muszę robić śniadanie.

Hiacynta: Masz takie gładziutkie policzki, jak mój pierwszy narzeczony.

Jacek: Gdy pójdę do pracy, to nie będziesz mnie widziała przez prawie 9 godzin.

Hiacynta: Ostatnio przyjechałeś dwie minuty wcześniej. Mój Boże, jaka ja byłam wczoraj szczęśliwa.

Jacek: Spróbuję być dzisiaj minutę wcześniej.

Hiacynta: Powiedz jeszcze Jacusiu, że mam śliczne paznokcie (pokazuje je Jackowi).

Jacek: Masz jakby śliczne paznokcie (Jacek i Hiacynta wychodzą).

Asystentka: A teraz nasz trzeci eksperyment. Upewnijmy się, że nie oglądają nas dzieci. (po chwili) Widzę samych dorosłych i raczej każdy z nich czasem przeklina.

Profesor: Zobaczymy jak zmieni się nastrój pana Jacka, gdy zostanie obudzony piętnaście, powtarzam, piętnaście minut wcześniej, czyli o godzinie 6.15 (pojawia się Jacek i Hiacynta).

Jacek: Pewnie nie spałaś dobrze, bo się wierciłaś i chrapałaś?

Hiacynta: Przy tobie kochanie śpię wyśmienicie.

Jacek: To skoro spałaś wyśmienicie, to idź mi zrobić śniadanie.

Hiacynta: Czy ja dobrze słyszę? Dlaczego moje kochanie chce bym mu zrobiła śniadanie?

Jacek: Zanim zrobisz mi to śniadanie, to muszę ci coś powiedzieć.

Hiacynta: Chciałabym usłyszeć od ciebie jakiś komplement.

Jacek: Za dużo oglądasz telewizji, ale ci powiem, że wcale nie wyszczuplałaś. Weź przykład z mojej pierwszej żony.

Hiacynta: Jesteś niemiły skarbie i dziś cię nie pocałuję.

Jacek: Obejdzie się bez twojego pocałunku.

Hiacynta: Nie chcesz, żebym cię pocałowała?

Jacek: Wolę, żebyś mi zrobiła śniadanie.

Hiacynta: Pamiętaj, że jak pójdziesz do pracy, nie będziesz mógł mnie pocałować przez prawie 9 godzin!

Jacek: Zawsze to 9 godzin spokoju.

Hiacynta: Jesteś przykry i nieprzyjemny.

Jacek: Bądź mi wdzięczna, że mówię ci prawdę i cię nie oszukuję.

Hiacynta: Co się z tobą stało? Ja cię nie poznaję, Jacusiu!

Jacek: Jestem niewyspany i mnie nie denerwuj, bo jak się zdenerwuję, to sama sobie zjesz to śniadanie.

Hiacynta: Kochanie, chcesz bym sama zjadła śniadanie bez ciebie? A jak sobie coś zrobię!

Jacek: Zanim sobie coś zrobisz, to przygotuj mi kanapki do pracy.

Hiacynta: Jeśli nie zjesz ze mną tego śniadania, to z nami koniec.

Jacek: Dość, że jestem niewyspany, to jeszcze mnie szantażujesz.

Hiacynta: Powiedz chociaż, że mam śliczne paznokcie (pokazuje je Jackowi).

Jacek: Kto ci pomalował te paznokcie? Już ja bym je lepiej pomalował.

Hiacynta: Jacku, co się z tobą stało, Jacku?

Jacek: Czy ty tego nie widzisz, że wstałem 15 minut wcześniej niż zwykle. Jak mogłaś tego nie zauważyć!

Hiacynta: (płacze) A ty nie zauważyłeś mojej nowej fryzury.

Jacek: Jak ja w takim stanie mam iść do pracy! (Jacek i Hiacynta wychodzą).

Profesor: Proszę państwa, w planach był jeszcze jeden eksperyment, ale baliśmy się obudzić pana Jacka pół godziny wcześniej, czyli o godzinie 6.00.

Asystentka: Proszę pamiętać, żeby nie wstawać wcześniej niż zwykle.