” Pancerne chorągwie w powadze i szacunku w narodzie nie ustępowały znakom husarskim; tak się do nich dobijano jak do husarskich; jedne obyczaje, jeden regulament trybu żołnierskiego, obydwóch znaków; przeto co się pisało względem konsystencyi, marszu i parady chorągwi husarskiéj, to wszystko służy pancernym; czem się różnili pancerni od husarskich, to opiszę: pancerni zamiast zbroi zażywali pancerzów: był to kaftan żelazny, wpół człeka długi, z rękawami po łokieć długiemi, robiony z kółek maleńkich, płaskich, okrągłych, albo też podługowatych ogniwków, jedne za drugie zakładanych, z rozporem małym na piersiach, na haftki zapinanym, do obłóczenia i zdejmowania pancerza służącym, po ręku szły karwasze żelazne od łokcia do pięści długie, na glanc polerowane, pół piszczeli obejmujące, rzemiennemi paskami na rękę zapinane.

Sama pięść ręki nie uzbrojona żelazem, tylko rękawicą, grubą łosią okryta. Od pasa do nóg szarawary, tak jak u husarów; na głowie misiurka, to jest: na samym wierzchu głowy okrągła blacha żelazna, z gałką mosiężną, lub srebrną pozłacaną, według osoby; do téj blachy był przyrobiony kawał pancerza, który otaczał niższe części głowy, czoło i kark, tudzież policzki twarzy, nie zasłaniając oczów, nosa, ust, brody i szyi.

Lampartów ani wilków nie używały chorągwie pancerne, officerowie znaków, na misiurce zażywali kitków z piór farbowanych, albo z włósia szklannego w tulejce kameryzowanéj osadzonego. W koniach, siądzeniach, rzędach, buńczukach, dywdykach, bynajmniéj nie ustępowali pancerni husarskim, zgoła we wszystkim aparacie wojennym, jedni się nad drugich przesadzali; a gdy officer pancerny włożył na lewą rękę tarczą, perłami lub drogiemi kamieniami sadzoną, przypiął do boku lewego z strzałami rozmaicie pofarbowanemi sajdak, podobnież jak tarcza perłami i kamieniami ozdobiony; to jeszcze przesadzał husarskiego…”

Szanowni, a Zacni! My już wystawę na radzyńskim zamku, za sprawą życzliwych nam osób – widzieliśmy. Przeto owej WaćPani i owym WaćPanom pięknie dziękujemy. Teraz Was, w imieniu sprawców wystawy, w mury pamiętające średniowieczny zamek Kazanowskich- zapraszamy. Przybywajcie to prochu powąchacie, a i zgrabnego żelaza w dłoni popróbujecie.

Godziny zwiedzania:

Poniedziałek–piątek: 8:00–15:00

Sobota–niedziela: 10:00–14:00