Witajcie na Wawelu
Skarby Jagiellońskie,
Zygmuntowskie arrasy,
Zbroje rycerskie,

Kulbaki i czapraki
I rzędy końskie
I złotem lite pasy
Tureckie i perskie,

Karabele zdobyczne
Na mężnych rycerzach,
iluminacje śliczne
W świętych psałterzach,

Topazy i malachity,
Turkusy i chryzolity,
Akwamaryny, rubiny,
W aksamitów szkarłacie,

I szarfy papieskie
Żółte i niebieskie –
Kiedyś, tu, w tej komnacie,
Widziały was oczy królewskie,
Gładziły was dłonie królewskie,
Wy, dotyk spojrzeń i rąk,
Po wiekach pamiętacie.

Klejnoty i księgi,
Jedwabie i pałasze,
Witajcie na swoim miejscu.
Tutaj jest miejsce wasze.
*
Przeszłości sławna,
Która jesteś nadzieją,
Świetności dawna,
Której wichry nie zwieją,
Ani ognie nie spalą,
Ani deszcze nie spłuczą,
Niechaj się dzieci polskie
Twojej wymowy uczą.

Niech widzą na własne oczy,
Niech widzą na polskie oczy,
Że nic w narodzie nie ginie,
A jeno się kołem toczy,
Że się nic nie zatraca,
Że nic w narodzie nie ginie,
Falą z przeszłości wraca,
Falą w przyszłość wybiega,
Falą przed siebie płynie.

A płynna niezmienność fali,
Fali wieczystość płynna,
Każdego wieczora ta sama,
Każdego poranka inna.
Tutaj, w zamkowej komnacie,
Objawia się kształtem stali,

Zagięciem rycerskiej zbroi,
Połyskiem jedwabnej nici,
Literą psałterskiej księgi,
Spłowiałym kolorem wstęgi,
I królom w krypcie podziemnej
Meldunek tajemny składa,
Powiada: Królowie moi,
Otośmy znowu tutaj,
Przy waszym majestacie,
Otośmy znowu tutaj,
Na miejscach swoich.
*
Nie ma w dziejach narodu
Wygnania ani uchodźstwa,
Tak jak nie ma ucieczki,
Wdowieństwa ani sieroctwa,
Jak nie ma zapomnienia,
Przerwy ani przestanku.

Rozłąka nic nie uśmierca,
Co z oczu, to nie z serca,
Wszystko co znikło, trwa,
Jak w chmurach zagubiona gwiazda,

Jak w serduszku jaskółki
W ciemności, na oceanie,
Trwa prosta droga do gniazda,
Scieżka przez niebo wytknięta,
I każda chwila ją skraca
I każdy trzepot skrzydełek
Sam z siebie ją pamięta.

Wszystko, co znikło, wraca,
Wraca na swoje półki,
Na swoje miejsce na ścianie,
W gablotce, czy w relikwiarzu,
W szufladzie, czy na kolumnie,
Czy w swojej chociażby trumnie,
Na swoim cmentarzu.
*
Witajcie na Wawelu
Skarby, klejnoty, blaski,
Ptaki z wyraju
Co dokończyły lotu.

Niechajby kiedyś – Boże,
Nastaw ucha wygnańczej pokorze! –
Niechby kiedyś wróciło do Kraju
Wszystko, co godne Twej łaski,

Wszystko, co warte powrotu.