Kiedyś mieszkał między nami
Mackie Majcher, człowiek – NÓŻ.
Dziś tu wszyscy są sztućcami.
Kto odgadnie któż jest któż?

Znów na obiad nie ma zupy.
ŁYŻKI mają wolny dzień.
Czas zajmują im wygłupy,
pogawędki albo sen.

A ŁYŻECZKI herbaciane
nie odpoczną nigdy, bo
ciągle są w coś zamieszane,
lecz dokładnie nie wiem w co.

Choć są biedni, przy butelce,
trzeba przyznać, mają gest
– ludzie ostrzy jak WIDELCE.
To dzielnica nasza jest.