Pokornie się przyznaję,
Nie taję, nie takim hardy.
Jak bardzo zazdroszczę młodym
Kolegom z awangardy.

Na poetyckiej bieżni,
W morderczym maratonie,
Oni na przedzie, ja z tyłu,
Nijak ich nie dogonię.

To odrobinkę odpadnę,
To zbliżę się odrobinkę,
Oni na przedzie kupą,
Ja z tyłu, w pojedynkę.

Otwarcie się przyznaję,
Nie robię tajemnicy,
Marzę, żeby być wśród nich
W awangardowej szpicy,

I pisać jak popadnie,
Chlup chlap chlup, padu padu,
I żeby w tym nie było
Formy, sensu i składu,

I żeby nie było rymów,
To b. ważna umowa,
Tak woli Giergielewicz
I Danilewiczowa.

I żeby wiersz się obywał
Bez strofy i bez rytmu
I gramatyka żeby
Nie zawadzała zbyt mu.

A gdy już coś napiszę,
By nikt nie mógł zgadnąć, czy to
Napisał poeta Miłosz,
Czy też poeta Sito?

Czy poeta Czerniawski,
Czy poeta Bujnowski,
Czy poetka Reszczyńska,
Czy poeta Brzękowski?

Czy pod poetę Dobka
Napisał poeta Sito?
Bo w tym smak, żeby było
Wszystko na jedno kopyto.

To ten styl nowoczesny,
To ta zdobycz przedziwna,
Dzięki niej awangarda
Robi się kolektywna.

Przeżuta przez wszystkie miłosze,
Przesiana przez wszystkie sita,
Wszyscy naraz ją piszą.
Potem nikt jej nie czyta.

Nie czyta, czy czyta, nieważne –
Ważne, że ona nowa
I chwali ją Giergielewicz
I Danilewiczowa.

To mi pilna zachęta!
To dla mnie nakaz twardy:
Dość mego paseizmu!
Przechodzę do awangardy!

Radośnie podniecony,
Z dumą nowego poety
Siadam do Smith-Corony,
Chlap chlap, chlup chlup!
Niestety –

Co piszę, to mi się samo
Składa w rytmy – znienacka
W magmie słów – bąble rymów!
Już rym z rymem się cacka

Jak w klatce ośmiozgłoskowca
Dwa czule budgerigary –
l nagle – co za nieszczęście!
I nagle – nie, nie do wiary –

I nagle awangarda
Tego mi nie przebaczy –
Chciałem napisać bez sensu,
A wiersz znowu coś znaczy.

*
Nie liczcie na mnie w szeregach
Awangardowej mody.
Czemuż się nie nadaję?
Jestem jeszcze za młody.

Piszę wiersze dopiero
Pięćdziesiąt lat. Ot, czemu:
Pięćdziesiąt lat się uczę,
Jak pisać po staremu?

Skąd mi do awangardy,
Choćbym nie wiem jak kluczył,
Kiedy ja paseizmu
Jeszczem się nie nauczył.