
Słodki jest owoc zwycięstwa,
Niby dojrzała jagoda.
I słodka nagroda męstwa
I wiernej służby nagroda.
Rozpacz minioną masz za nic
I za nic wysiłki ofiarne –
Choć męka była bez granic,
Ale nie poszła na marne.
Zwycięstwo wszystkich nagradza,
Co sercem ufali mu całym,
Więc duma dziś cię rozsadza,
Gdy widzisz – czarno na białym –
Że się najśmielsze spełniają
Marzenia, cele i plany:
„Amnestia. Wracaj do kraju.
Nie będziesz prześladowany”.
Za te przełęcze tatrzańskie,
Za te przemyty karpackie,
Za te Mirandy hiszpańskie,
Za te więzienia słowackie.
Za kryminały madziarskie,
Za twe nazwisko zmienione,
Za jakieś wizy bułgarskie,
Za wszystkie granice zielone.
Za pluskwy w każdym areszcie,
Za noce i sny niespokojne,
Za jedno marzenie – by wreszcie
Na wojnę! Znowu na wojnę!
Znowu do boju, do raju,
Po śmierć, po zemstę, po rany –
„Amnestia! Wracaj do kraju.
Nie będziesz prześladowany”.
Za to, że szabli twej klinga
Zdrady rdzą się nie kala,
Za to, żeś nie miał Quislinga,
Za to, żeś nie miał Lavala.
Żeś nie zląkł się krwi własnej plusku,
Kajdanów, stryczków ni kulek,
Nie poddał się po francusku,
Ani po czesku nie uległ.
Żeś nie miał Hachy, Petaina,
Lorda Haw-Haw ni Darlana –
Wysoka wdzięczności cena,
Zapłata nadspodziewana.
O toś się bił – to ci dają,
Byś nie czuł się oszukany:
„Amnestia! Wracaj do kraju.
Nie będziesz prześladowany”.
Na górze Monte Cassino –
Grobów bez liku, bez liku –
Polski cmentarzyk. A inny
W Tobruku, a inny w Narwiku.
A inny w angielskim parku,
W Newarku. A inny w Normandii,
A inny, po drodze, w podarku
Szkocji, a inny Holandii.
A inne – jakże spamiętasz?
Na każdym leżysz tak samo.
Od dziś każdy polski cmentarz
Ma napis u wejścia nad bramą.
W pustyni, w górach czy w gaju
Napis radosny, świetlany:
„Amnestia! Wracaj do kraju!
Nie będziesz prześladowany”.
