
Nasi eksperci w zakończonej dziś zabawie Typera MŚ 2026 pokusili się o kilka zdań podsumowania mundialu w Kanadzie, USA i Meksyku.
Adam Świć:
Mundial, wbrew obawom, sportowo bardzo dobry. Najmocniej błyszczały … wielkie gwiazdy. Triumf Hiszpanii absolutnie zasłużony: stanowili zespół, monolit i, wbrew współczesnym trendom, najbardziej dbali o obronę, a to lubię.
Dawno nie było finału (ostatni pewnie w 1998) z tak wielką dominacją jednej drużyny nad drugą – wynik 1:0 tego nie odzwierciedla.
Michał Musiatowicz:
Turniej ten był zrobiony inaczej od dotychczasowych. Postawiono na amerykański przepych, a do tego wszystko co tylko się dało zostało wykorzystane do wypompowania jak największej ilości pieniędzy z imprezy. Pieniądz był widoczny niemalże od a do z.
Co do samego turnieju jestem mocno zawiedziony, bo liczyłem na dużo mniej błędów sędziowskich i dużo, dużo mniej beznadziejnych sędziów i dziadowskiego sędziowania oraz kontrowersji pozaboiskowych. Jeśli finał tak wielkiego turnieju sędziuje gość który w meczu z nami pomagał Szwedom (Vincić). Najważniejsze mecze sędziuje chłop, który z Galatasaray przekręcił Juventus (Joao Pinheiro) to ja sobie myślę, że wynik stricte sportowy nie ma znaczenia. Skoro najważniejsze mecze daje się do sędziowania osobom, które jedyne co za sobą ciągną to kontrowersje i opinie profesjonalistów mówiące wprost, że nie powinni sędziować na tak wysokim poziomie, to mówi to samo za siebie.
Największy ból mam więc do FIFY która nie uczy się na żadnych błędach,a coraz bardziej myślę, że jest to działanie celowe i zupełnie świadome. Dlatego pomimo przepychu mam olbrzymi niesmak po tym turnieju. I jestem sfrustrowany jego przebiegiem.
I poziomem złej woli i ilością błędów sędziowskich wielu sędziów, ilością błędów pomimo technologii VAR. Piękne stadiony, piękne drużyny, ostatni taniec wielkich mistrzów CR7 i Messiego zmieszane z poczuciem niesprawiedliwości bo najważniejsze mecze sędziują karykatury sędziów- tak będę wspominał ten mundial.
