Na pierwszy plan wysuwa się wieczorne starcie Anglików z Chorwatami. Synowie Albionu mają chęć na rewanż za półfinał mundialu w 2018 r., gdzie ulegli Hrvatskiej 1-2 po dogrywce.

Grupa K

19.00; Portugalia – DR Konga

Sebastian Markiewicz: 1-1.

Tytułem wstępu: jak wcześniej zaznaczałem, jestem dyletantem, bo piłką nożną przestałem się interesować odkąd namnożyło się bezsensownych rozgrywek typu Liga Narodów, absurdalnie rozbudowana „Liga Mistrzów”, która nie jest ani ligą, ani mistrzów, czy Liga (pasztetowej) Konferencji, czyli mniej więcej od czasu, gdy czytany przez Szpakowskiego skład reprezentacji Francji zaczął przypominać nazwy plemion odwiedzane przez Tony’ego Halika w paśmie Afryki subsaharyjskiej. Z obecnych na mundialu piłkarzy znam z nazwiska może z pięciu łącznie z Messim, ale to dlatego, że zaczynali grać, kiedy jeszcze było normalnie. Tak więc moje prognozy trzeba traktować z przymrużeniem oka.

Zawsze jestem za outsiderami, denerwuje mnie C. Ronaldo (bo prawdziwy Ronaldo był jeden), mam więc nadzieję, że jego gwiazdorzenie się na tym turnieju skończy i stawiam, z pełną świadomością ryzyka, na 1:1.

Grupa L

22.00; Anglia – Chorwacja

Jakub Hapka: 2-1. Pierwszy europejski hit na turnieju. Blisko 5 lat temu, w fazie grupowej Euro 2021, grający na Wembley Anglicy pokonali Hrvatską 1-0, w 2018 było 2-1 dla Synów Albionu. Skłaniam się ku temu ostatniemu wynikowi.

___

Czwartek, 18.06

1.00; Ghana – Panama

Jakub Hapka: 2-0. Panamę pamiętam jako chłopców do bicia, którzy dostawali po kilka bramek od europejskich ekip. Ghana może nie nastrzela im pół tuzina goli, ale wygra pewnie.

 

Grupa K

4.00; Uzbekistan – Kolumbia

Sebastian Markiewicz: 2-1. Jako że Polacy będą obecni na mundialu tylko duchem, bo ciała dali w barażach, kibicuję bliskiemu memu sercu Uzbekistanowi. Kolumbia jest mocna, ale Uzbecy – mam nadzieję – sprawią niespodziankę i wygrają 2:1.