
Od czwartku, 11 czerwca na łamach naszego portalu rozpoczynamy tradycyjnego TYPERA MŚ 2026. Codziennie nasi eksperci będą dzielić się swoimi przewidywaniami odnośnie meczów dnia. Dziś spytaliśmy ich o ogólne przewidywania przed turniejem.
1. Mistrzem świata zostanie…
Adam Świć: Holandia. Wynika to z rachunku prawdopodobieństwa.
Bartłomiej Janowski: Francja albo Hiszpania. Francja ma najsilniejszy atak, a Hiszpania najbardziej zbalansowany skład. Nie umiem teraz wskazać konkretniej.
Michał Musiatowicz: Niemcy, bo dawno nie byli. Są na pewno jako naród spragnieni tego by znów wrócić do czołówki i myślę, że będą jedli trawę, kręcąc mordą, by pokazać się z jak najlepszej strony. Jest to mój naturalny faworyt wobec braku awansu moich ukochanych Włoch.
Sebastian Markiewicz (prosił, żeby zaznaczyć że dyletant): Brazylia. Bo od 24 lat nie była a to jak dla nich za długo.
Jakub Hapka: Argentyna może obronić tytuł.
Paweł Janowski: Francja. Wolałbym Hiszpanię, ale potencjał ofensywny „Trójkolorowych” jest niezmierzony.
Marcin Krzykała: Hiszpania, idąc cyklem lat 2008 i 2010, po EURO mistrzowie świata 2010
Michał Janowski: Hiszpania. Przezdolna młodzież dojrzała, jest też trochę doświadczenia i niesamowity Pedri na kierownicy.
Łukasz Włoszek: Hiszpania. Na papierze wyglądają najlepiej, jak forma dopisze to będzie ich turniej.
Karol Jędrys: Brazylia- w końcu dobry trener
Piotr Skowron: Po 24 latach Brazylia. No ile może czekać? Przełamią klątwę ćwierć i półfinałów.
2. Czarny koń turnieju:
Adam Świć: no Holandia
Bartłomiej Janowski: Szwajcaria
Michał Musiatowicz: USA. Z powodu McKeeniego który jest moim ulubionym obecnie piłkarzem Juventusu – uratował mój pobyt w Turynie, ratuje skórę Juve regularnie i jest jasnym światełkiem jakiejkolwiek nadziei na lepsze jutro. W moim mniemaniu jest to najbardziej wszechstronny zawodnik na świecie który zasługuje na to by pokazać coś więcej światu również jako Amerykanin, a nie tylko zawodnik Juventusu. Cudów sam z Pulisicem nie narobią – jednak jeśli team spirit będzie duży to mam nadzieję, że w swoim kraju mogą zrobić wszystkim niespodziankę. Tym bardziej, że mundial jest w ich kraju i jako gospodarze mają wszystkie ściany ze sobą.
Sebastian Markiewicz: Meksyk i USA
Jakub Hapka: Jestem ciekawy, co pokaże Norwegia
Paweł Janowski: Senegal
Marcin Krzykała: Dr Kongo
Michał Janowski: Norwegia
Łukasz Włoszek: Holandia, połączenie doświadczenia z młodością, kiedyś musi to wypalić – dlaczego nie teraz!
Karol Jędrys: Wybrzeże Kości Słoniowej po wygranej z Francją(2-1), wydają się silni lub Norwegia
Piotr Skowron: ostatnio Maroko, dobrze by było, jakby to powtórzyli. Czuję, że może Norwegia namieszać.
3. Największe rozczarowanie
Adam Świć: brak Polski
Bartłomiej Janowski: Anglia. Tuchel przeszarżował.
Michał Musiatowicz: Brazylia. Nieuzasadnione powołania, słaba generacja piłkarzy bazująca na już emerytowanych piłkarzach z Europy byli zawodnicy Juve – Alex Sandro i Danilo. Tak nie da się walczyć o najwyższe cele gdy cudownych poprzednich generacji nie zastępują kolejne cudowne generacje – problem taki ma wiele wielkich drużyn. Bardzo słaba kadra. I dość kuriozalne wybory personalne. Nie dowiozą.
Sebastian Markiewicz: Argentyna
Jakub Hapka: Francja
Paweł Janowski: obawiam się, że Brazylia
Marcin Krzykała: Niemcy
Michał Janowski: USA
Łukasz Włoszek: Niemcy. Grają nudną piłkę.
Karol Jędrys: Francja
Piotr Skowron: Argentyna
4.Koronę króla strzelców nałoży…
Adam Świć: No chyba Harry Kane, ale jak złapie formę to Mbappe, czy jak tam się to pisze. Albo ten, co będzie grał najwięcej meczów z dziadami.
Bartłomiej Janowski: Kylian Mbappe. Niech będzie drugi raz.
Michał Musiatowicz: Harry Kane. Pomimo, że Anglia mistrzostwa świata raczej nie zdobędzie. Ulegną Niemcom lub Hiszpanom.
Sebastian Markiewicz: ktoś nieznany jak Schilacci w 1990 abo Salenko w 1994. Znajdzie się jakiś zawodnik z DRK czy Curacao który klepnie 4 bramki innym „faworytom”, prześlizgnie się do drugiej rundy i jeszcze coś kropnie.
Jakub Hapka: życzę Anglikowi – Harry’emu Kane’owi lub jednemu z Canarinhos – to znaczy, że dojdą daleko w turnieju
Paweł Janowski: Michael Olise
Marcin Krzykała: Harry Kane
Michał Janowski: Haaland
Łukasz Włoszek: Harry Kane
Karol Jędrys: Rafinha
Piotr Skowron: Haaland, bo Norwegia namiesza
5. Mój ulubiony mundial to:
Adam Świć: España ’82. O czym mowa? Wybitna Polska, wielkie emocje, człowiek miał niespełna 14 lat.
Bartłomiej Janowski: 2006. Wyborny turniej, fantastyczny Zidane na finiszu kariery, euforia po zwycięstwie Włochów. Tylko Polacy nie dopisali… Ale futbolowa gorączka szybko pomogła zapomnieć.
Michał Musiatowicz: 2006. Na zawsze. Mój pobyt w Turynie był pełen wspomnień z tego turnieju z racji mojego pobytu w muzeum Juventusu i widoku koszulek w jakich moi ukochani idole jak Del Piero, Buffon, czy Camoranesi – moi samuraje. Trzej z pięciu którzy nie zostawili Starej Damy gdy ta tonęła niszczona ze wszystkich możliwych stron. Wygrywali oni ten mundial w tych surrealistycznych okolicznościach. A największy z nich – Del Piero odszedł kilka lat później z Juve gdy Juventus wrócił na należne mu miejsce i dostał nowy dom który jest domem każdego kto ma w sercu Juventus i wciąż do dnia dzisiejszego mam ciarki na plecach gdy o tym wszystkim myślę. Juventus oraz Włosi mają chyba wspólną maksymę na której aktywację obecnie liczę, a która jest słowami Omara Sivoriego. „Tu musisz zawsze walczyć, a gdy umiera wszelka nadzieja – wciąż musisz wierzyć. Bo Juventus nigdy się nie poddaje”.
Sebastian Markiewicz: Meksyk 1986. Bo pierwszy jaki oglądałem, miał swój klimat, piękną maskotkę, a składy drużyn mógłbym wymienić do dziś (a teraz nie wiem nawet kto jest mistrzem Polski i Europy i mnie to nie interesuje)
Jakub Hapka: Turniej lat dziecinnych on zawsze zostanie święty i czysty jak pierwsze kochanie. Francja ’98 – koniec podstawówki, początek liceum. Rozsmakowywanie się w turnieju reprezentacyjnym, piękni „Trójkolorowi”…
Paweł Janowski: USA ’94: afera z Maradoną, Stoiczkow, Hagi, Baggio, Romario, Roger Milla. Mało?
Marcin Krzykała: Meksyk 86 – pierwsze które pamiętam. Maradona, finał z Niemcami i super atmosfera na trybunach; mecze nad ranem prawie jak teraz
Michał Janowski: Katar 2022. Pierwszy obejrzany wspólnie z synem, wygrała „nasza” Argentyna i finał jak z filmu.
Łukasz Włoszek: Francja 1998. Mocno kibicowałem Brazylii z Ronaldo w ataku.
Karol Jędrys: 1998 r. Francja – pierwsze mistrzostwa które śledziłem z super finałem.
Piotr Skowron: było ich kilka, ciężko wybrać. Mundial 2018, marsz Chorwatów po złoto, szkoda, że nieudany.
6. Ponieważ nie ma Polaków, będę ściskał kciuki za:
Adam Świć: ...Portugalię
Bartłomiej Janowski: Spośród faworytów(?) – za Brazylię. Poza tym za Japonię.
Michał Musiatowicz: … Niemcy(Audi,ENGL, Zimmer i piwo), USA(kocham praktycznie wszystko w tym kraju oprócz obecnych ich rządzących, ich długonosych namiestników i systemu ubezpieczeń medycznych).Tato ma stenty BMW, a z tyłu w plecach ma tytanowy amerykański implant Stryker; Turcję (lubią koty i kręcą świetne kebaby) oraz Norwegię (mieszka tam przyjaciel Taty – Szymon Zychowicz oraz są na mistrzostwach po raz pierwszy od 1998 roku co dodaje smaczku – życzę im tego co niegdyś osiągnęli Duńczycy, a że mam kota norweskiego to generalnie mogę powiedzieć, że mam norweskiego członka rodziny – do boju Wikingowie !
Sebastian Markiewicz: bliski memu sercu Uzbekistan
Jakub Hapka: Brazylię
Paweł Janowski: Argentynę
Marcin Krzykała: Będę kibicował Portugalii i CR7, a niech tam
Michał Janowski: Argentynę
Łukasz Włoszek: Hiszpanię – zespół kompletny. Grają fajną piłkę
Karol Jędrys: Curacao
Piotr Skowron: Chorwatów
