Miłe Panie i Panowie bardzo mili,
chciałbym teraz, bom w szukaniu form pasywny,
formę wziąć od Młynarskiego
felietonu śpiewanego,
by przywołać wierszem świat alternatywny.

W świecie tym in spe tatusiom rosną piersi.
Wszystko zmienia się na lepsze w jednej chwili:
żonie lżej wykarmić dziatki,
mąż się wczuwa w rolę matki.
Same plusy, Panie i Panowie mili.

Kształtnych biustów nigdy przecież nie za wiele,
no a teraz byłyby w podwójnej dawce.
A co jeszcze jest ciekawsze,
zniknąłby też raz na zawsze
problem: co tu robić, by ustalić sprawcę?.

Wzrasta trwałość, wierność i odpowiedzialność.
Rosną dzieci dwójkarmione, no i proszę,
rośnie także, to nie łgarstwo,
w siłę nasze bieliźniarstwo,
bo się świetnie wprost sprzedają biustonosze.