
Chodzi mi o to, by język słowacki
ze Słowackiego miał jakieś translacje.
Śmiem jednakowoż wątpić, czy Słowacki
zaakceptuje taką transformację,
bo w tłumaczeniach różne tkwią zasadzki,
więc się nie godząc miałby świętą rację.
A zresztą, po co Słowacki Słowakom…?
(O! hor(r)or! Znów się rymuje z żyrafą!).
Że to rym żółty…? A cóż to za rasizm?!
Że rym koślawy i trochę utyka…?
Dla ortodoksów wymyślą p a r n a s i z m.
Dla nas, Artystów, wiersz się nie zamyka
w wirtuozerii i zewnętrznej doskonałości formy…
O!
Dwóch jest Artystów, dwóch jeno, powiadam:
ja jeden tylko i jeszcze Mistrz Adam.
