U progu Triduum Paschalnego szczerze polecam projekt Pieśniopisarze. Ogólnopolski ruch autorów pieśni uwielbienia. Jak mówią o sobie: piszemy razem pieśni dla Polski. Ad maiorem Dei gloriam.

Muzyka chrześcijańska w Polsce ma się dobrze. Choć dla wielu patrzących stereotypowo wciąż to babcie śpiewające w kościołach „Serdeczna Matko”.

Jako stary oazowicz miło wspominam pierwsze transmisje festiwalu „Song of songs”. Dwójka pokazywała zwykle godzinny skrót całego dnia koncertów. Lubelskie Gospel Rain, TGD, New Life 'M, twórczość Mate.o, Beaty Bednarz, Mietka Szcześniaka. Radzyńscy oazowicze (zwykle w ostatnią niedzielę wakacji) wybierali się też na siedlecki Sacrosong. (Pamiętam jakim przeżyciem był dla mnie występ Armii).

Pieśniopisarze (inne utwory znajdziecie na YT czy Spotify) ujmują  profesjonalnymi kompozycjami. Bogactwo instrumentów, piękne głosy, a nade wszystko trafiające do serca słowa. Autentyczna modlitwa. A kto śpiewa, ten dwa razy się modli…

O poniższym utworze mówią:

To lamentacja. Wołanie do Boga w miejscu złamania, totalnej desperacji. Kiedy chcesz wierzyć, ale nie masz już siły. Wierzymy, że to będzie ważny utwór dla wielu z Was