Pomyśleć tylko, jak byśmy dzisiaj żyli, gdyby wszystko poszło tak z tego, co po 89. poszło nie tak…
Na przykład taka motoryzacja. Jeździlibyśmy dziś najnowszymi modelami Ogarów i Beskidów. Dla młodzieży byłyby Smyki i Mikrusy a playboye rozbijaliby się Syrenami Sport w najnowszych wersjach. Na gaz, ropę, prąd czy wodór – skolko ugodno. I jeszcze by się to eksportowało do Czechosłowacji i na Węgry. Nie będę pytał, kto to wszystko tak spaprał, bo większość dziadostwa już nie żyje i można im się tylko wyszczać na grób. A i tego też nie można, bo leżą przeważnie w poświęconej ziemi. Zamiast tego należałoby się zastanowić, jak stworzyć alternatywne życie na tym łez padole. Jak się zorganizować w jakieś PeGeEry „z ludzką twarzą” i bez „wypaczeń”. Ja chyba wiem jak, ale jeśli ktoś wie lepiej, to piszcie w komentarzach…
Jednakowoż pomysł musi być na tyle szalony, żeby tamci nie mogli uwierzyć w jego istnienie…