
Figurka Maryi z radzyńskiej kapliczki znajdującej się na zakręcie ulicy Jana Pawła II ma swoją dość bogatą i zaskakującą historię.
Marian Korczyk wspominał:
Przyniesiono mi ją do przemalowania i pierwsze skojarzenie to było takie że chyba hiszpańska „konserwatorka” Cecilia Gimenez majstrowała przy niej i co ja z tym paskudztwem zrobię.
Ale po usunięciu grubej warstwy farby zaskoczyła mnie i uroda figurki i to że odlew wykonany jest z ołowiu. Ale największym zaskoczeniem i odkryciem były ślady po kulach i to co najmniej kilkunastu. Najwięcej postrzeleń było w plecy i w tył głowy, od razu mi się to dziwnie kojarzyło z Katyniem i pierwszą myślą jaka mi przyszła do głowy to była myśl że to jacyś nasi wrogowie Niemcy albo Rosjanie , miejscowych o to nie podejrzewałem.
I tu moje największe zaskoczenie i rozczarowanie. Tego aktu wandalizmu dokonali radzyniacy, chłopcy z UB wreszcie dorwali swego „wroga” i mogli się na nim bezkarnie wyżywać. Dziwne te nasze losy..

