W 2026 roku nie planujemy podwyżek opłat. Ale jeśli ilość śmieci będzie dalej rosła, a segregacja się nie poprawi, sam harmonogram nie rozwiąże problemu – informuje burmistrz Jakubowski.

Od 1 stycznia miasto  zwiększa częstotliwość odbioru odpadów w zabudowie wielorodzinnej:

 

– papier – w każdy poniedziałek,

 

– metale i tworzywa sztuczne  – każdy poniedziałek i piątek,

 

– odpady zmieszane – każdy wtorek

 

*

Odnosząc się do argumentów burmistrza, wpis skomentował były pracownik UM, Piotr Tarnowski:

Propozycja zmian była w maju, a decyzję Pan Burmistrz podjął dopiero w sierpniu, a uchwała weszła w życie od października. Co najmniej 4 miesięcy za późno, żeby cokolwiek zmieniła. Doskonale Pan o tym wiedział, wynikało to z wyliczeń, które Pan znał. Mimo to podjął Pan decyzję o podwyżce stawek i zmianie harmonogramu tak późno. Miała to być (w maju) decyzja „łatająca” deficyt- do końca roku z opcją obniżenia stawki w 2025 r., z czego Pan nie skorzystał. Na sesji Rady Miasta powiedział Pan do Radnych, że cyt. „Podjęliście Państwo, podjęliśmy razem decyzję o zmianie w systemie”. No to jak, ja podjąłem decyzję, ja się pod nią podpisałem, ja uchwaliłem? Poza tym (dalej na podstawie wystąpienia na sesji) był Pan w stanie oszacować wydatki na system odpadowy i zaplanować z obniżenia stawki na podstawie planowanej nadwyżki w budżecie, z której Pan nie skorzystał. Przeciwnie, mówił Pan o ewentualnej podwyżce w 2026 r. Gdyby Pan skorzystał z propozycji „eksperta” na czas, Miasto nie weszłoby z deficytem za system gospodarowania odpadami w 2025 r. i mogłoby po pierwszym półroczu obniżyć opłaty dla mieszkańców. Sama stawka, czy harmonogram był zawsze od 2013 r. niewystarczające.
Zawsze niezbędnym i nieodłącznym elementem była edukacja ekologiczna, w której byłem faktycznie ekspertem, czego dowodzą liczne ogólnopolskie nagrody (Puchar Recyklingu, Eco-Miasto, Eko Gmina itd.), setki potrzebnych inicjatyw, konkursów, pikników, testów wiedzy, loterii, spotkań, lekcji w szkołach, przedszkolach, spotkań z seniorami, spektakli teatralnych, opracowanych programów, w tym zachęcających do kompostowania (ponad 500 przekazanych mieszkańcom darmowych kompostowników, dodatkowo szkołom i przedszkolom). Szybko Pan to wymazał. Mimo, ze osobiście odbierał Pan nagrodę Eco Miasto na Gali w Warszawie za mój program (drugi raz 1 miejsce w Polsce za moje działania!) . Szkoda bo udało się zrobić naprawdę dużo: dla dzieci, młodzieży, dorosłych i seniorów.
Powiedział Pan, że nie mam pojęcia jak robi się edukację ekologiczną i dopiero Pan mi pokaże. To teraz widzę. Miasto tonie w śmieciach, nie ma żadnych działań edukacyjnych w przedszkolach, szkołach, dla młodzieży, dorosłych i seniorów. Stawki jedne z najwyższych w regionie, od mieszkańca i za transport odpadów mimo najmniejszej, ze wszystkich członków Związku, odległości od ZZOK Adamki. A przepraszam, był spot reklamowy – reklamujący Pana osobę z Dr Gerard.
Co do polityki, to bardzo ciekawe. Zatrudnił mnie Pan burmistrz Kowalczyk, który dał zielone światło na moje działania. Razem z koleżanką stworzyliśmy system gospodarki odpadami od zera. Pan burmistrz Rębek dostrzegł potencjał działań edukacyjnych i je kontynuowałem. Do Pana przyjścia. Jak wszyscy, pokładaliśmy duże nadzieje na lepsze zmiany i kontynuację dobrych praktyk. Ale wtedy wszystko się skończyło, niestety dla mieszkańców, szczególnie dzieciaczków. To polityka?
Zmieniłem pracę bo chciałem się rozwijać bo stojąc w miejscu z Panem – człowiek się cofa. A jak pracownicy się nie rozwijają i nie tworzą wspólnoty to cofa się Miasto Radzyń Podlaski. Ale to już wszyscy chyba dostrzegają. Szkoda bo to piękne miasto z mądrymi ludźmi i zasługuje na wszystko co najlepsze, w tym na dobrego gospodarza. Mam nadzieje i tego życzę mieszkańcom, że kolejny burmistrz rozwinie miasto, a mieszkańcy będą się uśmiechali na żywo, nie na live’ach.
Odpowiedź burmistrza:

Kilka faktów, żeby uporządkować długą narrację:

– W maju nie było żadnych propozycji zmian systemowych. Były pytania, czy część odpadów wywozimy „jak dawniej”? To nie była propozycja reformy, tylko utrzymania status quo. Zażądałem kategorycznie działań zgodnych z prawem.

– Konkretne propozycje cen i harmonogramu otrzymałem dopiero w wakacje, kiedy po uszczelnieniu systemu zobaczyliśmy realną skalę strumienia bio-odpadów.

– Propozycje STAWEK i HARMONOGRAMU były Pańskiego autorstwa – przy czym ceny, które Pan proponował, były jeszcze o 2 złote wyższe niż te ostatecznie przyjęte

– upust dla kompostujących proponował Pan niższy

– decyzje proponowałem radnym i podejmowaliśmy świadomie, biorąc odpowiedzialność za system, a nie za polityczne narracje czy „łatanie do końca roku”…

– Tak, zaproponowałem Panu awans. I tak – z perspektywy czasu cieszę się, że Pan odszedł, bo w obszarze realnej odpowiedzialności za system gospodarki odpadami zawiodłem się na Pana ekspertyzie.

– Dla mnie liczy się jedno: jeśli coś nie działa – trzeba to poprawić, niezależnie od tego, kto był autorem wcześniejszych pomysłów.