
stojące na studni
ma metalowy rant i rześki posmak.
Tak smakuje wnętrze świata, którym
się poisz.
Wnętrze świata, które syci.
Później te wargi niesiesz przez całe swoje życie,
spragnione i suche,
oblizujesz. I poisz
jakimkolwiek możliwym przydrożnym zastępstwem.
Niesiesz je,
ich język niesiesz.
I choć udajesz, że tego po tobie nie widać,
wyglądasz jakbyś to pragnienie
miał uwiązane u karku
