
Władza korumpuje, a władza absolutna korumpuje absolutnie – to znane powiedzenie w odniesieniu do realiów PRL-u powinno być wyryte na fasadzie budynku każdego byłego komitetu PZPR. Jeśli ktoś miał jeszcze złudzenia, że komunistyczne struktury administracyjne były narzędziem racjonalnego zarządzania państwem, to przypadek Komitetu Powiatowego PZPR w Radzyniu Podlaskim szybko sprowadzi go na ziemię. Bo oto mamy lokalną władzę, która z systemu biurokratycznego stworzyła prywatny folwark – pełen nepotyzmu, pijaństwa, rozgrywek karcianych na grube pieniądze i całkowitego lekceważenia jakiejkolwiek odpowiedzialności. Jeśli PRL był patologiczny u góry, to na dole ta patologia była wręcz groteskowa.
Poker, wódka i władza
Radzyński powiatowy komitet PZPR w latach 50. i 60. XX wieku bardziej niż siedzibę administracji partyjnej przypominał prywatny klub towarzysko-hazardowy. I sekretarz partii, zamiast dbać o sprawne zarządzanie powiatem, zajmował się organizowaniem rozgrywek karcianych, w których uczestniczyła cała śmietanka lokalnej władzy – od prokuratora, przez kierowników wydziałów, aż po prezesa Kółek Rolniczych. Stawki były niemałe – pojedyncze wygrane liczyły się w dziesiątkach tysięcy złotych, czyli wielokrotności przeciętnej miesięcznej pensji.
Nie trzeba być geniuszem, żeby zrozumieć, skąd brały się te pieniądze – budżet lokalnej administracji był traktowany jak prywatna skarbonka, a same urzędy jako przechowalnie dla znajomych, którzy mieli pilnować interesów układu. Zdziwiłby się pewnie Lenin, gdyby zobaczył, do jakiej degeneracji doprowadziła jego „dyktatura proletariatu”. A może i nie…?
Struktura mafijna z czerwoną legitymacją
System powiatowej władzy w Radzyniu był wręcz modelowym przykładem mafijnej organizacji działającej pod sztandarem partii komunistycznej. Nominacje nie były przyznawane za kompetencje, ale za bliskość towarzyską i uczestnictwo w imprezach organizowanych przez lokalnych bonzów. Każdy, kto próbował podważyć ten układ, automatycznie trafiał na margines lub stawał się celem politycznej egzekucji.
Konflikt pomiędzy I sekretarzem a przewodniczącym Prezydium Powiatowej Rady Narodowej, nie był żadnym sporem ideologicznym, lecz klasycznym starciem w obrębie układu. Przewodniczący, który trafił na stanowisko wprost z nomenklatury, początkowo sam brał udział w karcianych libacjach, w pewnym jednak momencie postanowił się od nich odciąć, co automatycznie uczyniło go wrogiem numer jeden. Zasada była prosta: kto nie pije z nami, ten pije przeciwko nam.
Koniec „Komitetu Karcianego”
Problem radzyńskiej władzy polegał na tym, że jej wewnętrzne tarcia stały się na tyle jaskrawe, że w końcu dotarły do Komitetu Wojewódzkiego partii w Lublinie. Władze nadrzędne, nie mogąc dłużej ignorować doniesień o demoralizacji swoich podwładnych, wysłały komisję, która miała zbadać sytuację. Rezultat? Obaj antagoniści zostali odwołani, a ich następcy mieli za zadanie odbudować zniszczone struktury administracyjne. Ale czy naprawdę coś się zmieniło? Oczywiście, że nie.
W miejsce jednego układu wszedł kolejny, a aparat PZPR działał tak samo jak wcześniej – tylko może trochę ostrożniej, przynajmniej przez jakiś czas. Bo PRL miał jedną podstawową zasadę – nie chodziło o to, by władza działała skutecznie, tylko żeby trzymała się swoich. I to właśnie dlatego system ten zbankrutował. Bo jeśli jedynym spoiwem administracji jest wódka, hazard i wzajemne układy, to wcześniej czy później wszystko musi runąć.
Epilog
Historia „Komitetu Karcianego” w Radzyniu Podlaskim nie jest tylko anegdotą o lokalnych aparatczykach, którzy zamiast rządzić, grali w karty. To przykład tego, jak system komunistyczny sam siebie degenerował, pozwalając na tworzenie klik, które nie miały nic wspólnego z interesem państwa czy obywateli. I jeśli ktoś dzisiaj z sentymentem wspomina „ład i porządek” PRL-u, warto mu przypomnieć, że ten porządek wyglądał tak: władza była prywatnym folwarkiem kolesiów, a interesy zwykłych ludzi nie miały najmniejszego znaczenia. A jak się komuś nie podobało to pozostawała formacja obywatelska – Milicja Obywatelska.
Zainteresowanych naukowym opracowaniem dotyczącym zagadnienia, zapraszam do lektury: http://tonik-libra.pl/wp-content/uploads/2020/02/203_Magier_DB_10_2019.pdf
