Jutro, w niedzielę, 14 czerwca o godz. 11.00 rozpoczną się coroczne uroczystości religijno-patriotyczne na Uroczysku „Baran”, potocznie zwanym „Małym Katyniem”.


W 1944 i 1945 roku z rąk Sowietów zginęli tu zabijani strzałem w głowę żołnierze polskiego podziemia niepodległościowego. Władze gminy zabiegają o pełne wyjaśnienie dokonanej tu w latach 40. ubiegłego wieku zbrodni.

 Ludzie nazywają to miejsce „Małym Katyniem” – mówił na łamach „Tygodnika Rolniczego” były wójt gminy Kąkolewnica Zbigniew Ładny. – Od października 1944 roku do stycznia 1945 roku w pobliżu Kąkolewnicy stacjonował sztab II Armii Wojska Polskiego pod dowództwem gen. Karola Świerczewskiego. Wraz z całą infrastrukturą wojskową w miejscowej szkole działał wówczas sąd polowy wydający wyroki śmierci na żołnierzy AK, BCH i NSZ. Działalność sądu wspierało NKWD i trybunały sowieckie.

Kąkolewnica była miejscem, dokąd transportowano schwytanych w okolicy członków polskiego podziemia niepodległościowego. Sąd wydawał wyroki śmierci na żołnierzy. Ciała tych, których stracono podczas egzekucji, chowano potajemnie na uroczysku „Baran”.

Na początku lat 90. ub. wieku dokonano w lesie „Baran” pierwszych ekshumacji. Odkryto wtedy dwanaście ciał. Przeniesiono je na pobliski cmentarz.

Według niepotwierdzonych informacji, w lesie pod Kąkolewnicą mogło zostać zabitych i zamordowanych 1000, a nawet 1500 osób. Wiadomo o kilkudziesięciu wydanych i wykonanych wyrokach. W ubiegłym roku wójt rozpoczął starania o to, by przeprowadzić profesjonalne badania i ekshumacje, a potem pochówek ciał zamordowanych tam żołnierzy. Udało się. W sprawę zaangażował się Instytut Pamięci Narodowej.

Zaczęli trzy lata temu, w lipcu

Jesienią 2016 roku przeprowadzono oględziny, a latem 2017 roku w gminie Kąkolewnica pojawili się archeolodzy i rozpoczęły się prace poszukiwawczo-ekshumacyjne.

– Były prowadzone w lipcu 2017 r. przez Biuro Poszukiwań i Identyfikacji IPN oraz Instytut Pamięci Narodowej Oddział w Lublinie. Przyniosły efekt w postaci uzyskania podstawy do przeprowadzenia kolejnych etapów poszukiwań – informował Dawid Florczak z Oddziału Instytutu Pamięci Narodowej w Lublinie.